~ MIŁOŚCI NIE DA SIĘ ZROZUMIEĆ ~
Porozmawiamy o miłości? Ciekawy temat, przyznaj! Chcę ci
również opowiedzieć co nieco o sobie.
W co wierzę?
W Boga. Wierzę w cud. Choć
jest nim wszystko czego doświadczam, smakuję i widzę to wierzę również w
rzeczy, których czasami wytłumaczyć się nie da.
Jak wysoko unoszę się nad ziemią i kiedy zejdę... Informuję, że moja dusza nigdy nie pozwoli mi twardo stąpać po ziemi.
MIŁOŚĆ. Nie myśl proszę, że osoba o
złamanym sercu nie może motywować innych i mówić o życiowej prawdzie. Oddaj się
luźnej rozmowie, zobacz jaki punkt widzenia ma inny człowiek w trudnej
sytuacji. Może popłaczemy razem? Przyznam, że rzadko płaczę. Wolałabym
częściej. Znasz ten stan, kiedy czujesz ból w klatce, a nie potrafisz uronić
łzy. Nic by tak nie pomogło jak potok łez. Wbrew pozorom to one uwalniają cię
od bólu.
Kocham życie i kocham Boga. Nie zawsze jestem wzorem do naśladowania.
Zamartwianie się to moja pięta achillesowa. Może cierpisz na to samo. Mam
nadzieje, że nie. Jeśli jednak jesteś osobą wysoko wrażliwą wiesz, że to może
być naprawdę piękne. Gdyby nie to, nie czytałbyś tej książki. Tylko mocne,
dotkliwe i emocjonalne przeżycia pozwalają na wylew słów w sposób, który
zachęci czytelnika. Artystów nie da się zrozumieć. Robią dzieła pod wpływem
niezrozumiałych dla nich emocji. A jeśli oni sami czegoś nie rozumieją, jest to
irracjonalne również dla ogółu. Później ty się tym napawasz, podziwiasz. Nie
mając pojęcia jaką drogę przeszli tworząc to dzieło. Może nawet znienawidziłbyś
tego artystę za to jaką jest osobą, jednocześnie kochając jego dzieło. I
widzisz, świat pełen zaprzeczeń. Budzisz się i zdajesz sobie sprawę, że jedyne
co potrafisz ocenić to stan twojego konta, ilość obowiązków czyhających na
ciebie każdego dnia, ale nie drugiego człowieka. Odrzuć żal i żyj ze
świadomością, że jedyne co cię może zranić to ty sam.
Spójrz w kalendarz? Który dzisiaj? Jaki miesiąc?
U mnie wczesna wiosna 2021 roku i wiesz co? Jest ciężko, ale nie mogę się
użalać. Mocno pracuję nad tym, by tworzyć lepszą rzeczywistość… własną.
Pokażę ci etapy mojego zakochania. Wiesz jaki finał miała ta miłość?
Nawet nie poznałam smaku jego ust. Jest to dowód na to, że niewiele potrzeba by
się zakochać. Pewnie doskonale to rozumiesz. Uczucie do prawie nieznajomego mi
faceta pojawiło się latem, a pod koniec lata obudziło we mnie ogromną pasję,
która tylko czekała by wyjrzeć na powierzchnię.
Czy poradzę sobie z tym, by ją utrzymać, mimo przeciwności i spadków wiary? Znajdę w sobie tyle siły?
Follow me …
Komentarze
Prześlij komentarz